rozszerzanie diety metodą BLW
Dziecko Żywienie

To dziecko jest tu szefem! Rozszerzanie diety metodą BLW

Share On Facebook

Jeszcze tylko łyżeczka: za mamusię, za tatusia, za babcię, dziadka, ciocię… Karmienie malucha – koszmar wielu rodziców! Gdy wizja zaciśniętych dziecięcych ust i odwróconej głowy nie daje Ci spać, a moment rozszerzania diety zbliża się nieubłaganie – jest alternatywa. Daj dziecku wybór i… pozwól jeść samodzielnie! Pomoże w tym rozszerzanie diety metodą BLW.

BLW

Rozszerzanie diety dziecka metodą BLW (ang. Baby-led weaning, w dosłownym tłumaczeniu: odstawianie od piersi kierowane przez dziecko), zyskuje coraz więcej zwolenników. (Szczegółowo ten sposób żywienia opisały: Gill Rapley – pielęgniarka, położna i doradczyni laktacyjna, oraz Tracey Murkett – pisarka i dziennikarka w książce pt. „Bobas lubi wybór”). O co chodzi? Najprościej mówiąc o to, by pozwolić dziecku zjeść to, co sobie wybierze i zaufać, że zje tyle, ile w danym momencie potrzebuje.

Fot. famveldman/123RF

Kiedy zacząć?

Kiedy dziecko siedzi samodzielnie. Zazwyczaj będzie to około 6 miesiąca życia. Zgodnie z zaleceniami WHO, co najmniej do szóstego miesiąca życia jest karmione wyłącznie mlekiem matki.

Co podać na początek?

Warzywa. 2-3 rodzaje, ugotowane, ale nie rozgotowane, tak, by dziecko swobodnie mogło „ugryźć” je – czasem bezzębnymi – dziąsłami. Na przykład: ziemniak, marchewka, brokuł, nie za dużo, by w razie ewentualnej reakcji alergicznej można było swobodnie znaleźć „winowajcę”

Jak podać?

W kawałkach. Takich, by swobodnie zmieściły się w niemowlęcej rączce. Najlepiej bezpośrednio na tacce fotelika do karmienia.

Fot. Kamila Starzycka/123RF

 Plusy BLW:

– wpajanie od początku zdrowych nawyków żywieniowych (dziecko je tyle, ile potrzebuje, a nie tyle, ile chcą rodzice czy opiekunowie)

pozwalanie dziecku na dokonywanie wyboru, co prawdopodobnie zaprocentuje w przyszłości

kształtowanie gustu smakowego

ćwiczenie zdolności manualnych (chwytanie kawałków jedzenia to całkiem niezły trening małych rączek!)

ćwiczenie aparatu mowy – dziecko od początku przygody ze stałymi pokarmami uczy się je przeżuwać, a co za tym idzie – pracuje cała buzia i jej mięśnie, które niedługo będą odpowiedzialne za rozwój mowy

doświadczanie przez dziecko różnych konsystencji jedzenia, kształtów, kolorów, a zatem – odkrywanie świata i eksperymentowanie

Minusy BLW:

– bałagan – na początku większość kawałków jedzenia ląduje na podłodze zamiast w brzuchu

brak wiedzy na temat tego, ile dziecko zjadło/ stres, że się nie najadło – zakładamy jednak, że do pierwszego roku życia podstawą żywienia jest jednak mleko, a stałe posiłki, przynajmniej na początku, stanowią dodatek i są formą zabawy

strach przed zadławieniem – warto być przygotowanym na to, że zakrztuszenia przy BLW zdarzają się dość często, dziecko ma odruch wymiotny zdecydowanie szybciej niż dorosły a to, że odkrztusza pokarm, to znak, że sobie z nim radzi. By jednak rodzinne posiłki nie były nieustannym stresem, warto poznać podstawowe zasady pierwszej pomocy, zwłaszcza w przypadku zadławienia, tak dla własnego spokoju! Trzeba pamiętać też, by dziecko jedząc siedziało prosto, minimalizujemy w ten sposób ryzyko zadławienia. Nie podajemy też maluchom do jedzenia orzechów itp. twardych, małych kawałków jedzenia, które mogą utknąć w gardle.

A w jaki sposób Wy rozszerzaliście dietę swoich dzieci? Czy słyszeliście o BLW? Co sądzicie o tym sposobie wprowadzania stałych posiłków? Czekamy na Wasze komentarze!

 

Zdjęcie główne: Oksana Kuzmina/123RF

Agnieszka Zalewska
Polonistka, dziennikarka, z mediami związana od ponad dziesięciu lat. Szczęście daje jej taniec, kocha kulinarne eksperymenty i (przemyślane) zakupy, a nade wszystko czas spędzony z rodziną. Fanka blogosfery, zdrowej kuchni (od czasu do czas grzesząca fast foodem), zaciekawiona minimalizmem, NVC, dietą roślinną... Nasza redakcyjna mamuśka. >>>Czytaj więcej artykułów autorki<<<